Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spodnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spodnie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 7 września 2012

Spodenki z aplikacją

Od czego by tu zacząć.. Od poniedziałku jestem na diecie i podobno można ze mną rozmiawiać tylko o jedzeniu:) We wtorek zaczęłam myśleć o napadzie na piekarnię lub cukiernię i co bym tam zjadła. Obsesja jedzenia. Jesli usłyszycie, że ktoś napadł na cukiernię i nic nie zginęło tylko ciastka to pewnie niestety będę ja. W środę zmodyfikowałam dietę do granic przystępności i jakoś żyję:)
Udało mi się uszyć spodnie dla dzieci z aplikacjami i dwa fartuszki do przedszkola.






A tu Zuzi portki.








Ze spodni dla Szymka jestem szczególnie dumna. Udało mi się naszyć pięknego Zygzaka. Gdy już kończyłam maszyna wciągneła mi spory kawałek aplikacji. OO, tyle pracy.. Żywot mojej maszyny stanął pod znakiem zapytania. Ale udało się jakoś dziurę zatuszować. Więc się pogodziłyśmy. Szukam teraz aplikacji pirackiej, bo Zygzak jest już passe, teraz na topie są piraci.
Jakiś czas temu uszyłam poduszkę, i proszę jakie ma zastosowanie. No w d.. się poprzewracało :)


pozdrawiam serdecznie

wtorek, 17 kwietnia 2012

Spodnie z traktorem

Kolejne podejście do aplikacji. Tym razem traktor:) Chyba wyszedł całkiem nieźle. Spodnie ze sztruksu, wydawały mi się jeszcze za cienkie na taką mieszaną pogodę więc mają podszewkę z cienkiego polarku.
Muszę przyznać, że jestem z nich zadowolona i Szymek chyba też.






środa, 29 lutego 2012

Fartuszek i spodnie

Trochę szycie odpuściłam, a tu kilka zleceń się pojawiło nie wiadomo skąd :) Bardzo mi miło, że są osoby, którym się podoba to, co szyję i powierzają mi własne pomysły na ubrania dla dzieci.

Szykujemy się na imprezę u prababci i chciałabym, żeby dzieci miały coś mamusinego na sobie.
Zuzia ma już fartuszek z naszywaną aplikacją, spodnie Szymka już, już się kończą.

Po raz pierwszy naszywałam takie "poważne" aplikacje. Zuzia ma baletki ze wstążkami.


A to spodnie Szymka z .. Miała być sowa, mój mąż mówi, że jakiś taki batman wyszedł, mi się kojarzy z nietoperzem :) No cóż...

Z tyłu miała być mała sówka, a wyszła biedronka :)

Takie to moje aplikacje, ale myślę, że nawet kupne ubrania można ładnie nimi ozdabiać i będę więc próbować dalej:)

sobota, 12 listopada 2011

Coś dla domu



Dziś cały dzień szyłam prześcieradła dla dzieci. Szyłam to za duże słowo, obrębiałam i obszywałam lamówką. Cały dzień..
Maszyna na stole kuchennym, między śniadaniem, piciem, laptop też czasami się tam pojawiał.
Z reguły nie szyję w dzień, no bo właśnie.. Nie ma gdzie talerza postawić, drżę o maszynę, że się zaleje lub będzie karmiona kanapką jak mój telefon :0 Zaraz muszę chować szpilki, nożyczki przed dziećmi, nie da się tak.
Ale chciałam już mieć prześcieradło dla Zuzki. Otóż miałam po Szymku, takie szmery bajery, antyalergiczne, nieprzeciekające i w ogóle antywszsytko. Z tym, że mała strasznie się na nich pociła, zwykłe bawełniane prześcieradła poszły do przedszkola no i zrobiła się luka. Specjalnie pojechałam pakując się w korki przed długim weekendem, do miasta stołecznego Warszawy po flanelę. Wymyśliłam sobie kremową, kawową, albo białą. A tu wyszło jak zwykle. Mam flanelową jajecznicę:)No ale ok. Przy okazji postanowiłam uszyć też Szymkowi, bo nie mam na wymiar i robię na materacu jakieś dziwne motaniny z dużego prześcieradła. Dla niego są też dwa, białe z lamówką w kwiatki:) Tak po męsku:)

No i skończyłam spodnie. W środku polar antypilingowy, wierzch ze sztruksu.
Całego wczorajszego Bonda wciągałam gumkę w spodnie no i tak mi to szycie szło powoli.

Zapraszam na portal dzieciowo.pl (http://www.dzieciowo.pl/2011/11/piatek-z-blogujaca-mama-szycie-na-goraco.html)
gdzie pojawiła się notka na temat mojego bloga :) Bardzo mi z tego powodu miło.


A tu tył spodenek, z dużą kieszonką na chusteczki.


pozdrawiam

piątek, 21 października 2011

Ukończony strój na Bal Liścia

W końcu się wzięłam i zawzięłam i jest. Dokończony strój w kolorach jesieni.
Szymek jeszcze go nie widział, bo szyty w nocy to raz, dwa ma być niespodzianką. Mam nadzieję, że się spodoba:)
Aplikacje są z filcu. Okazuje się, ze filc całkiem nieźle się prasuje, zobaczymy jak z praniem. Szyjąc listki zakładałam, że po praniu wszystko się pokurczy i będę odpruwać, ale może.. Podobno wszystko teraz takie byle jakie i badziewne, więc może i filc się nie kurczy i nie filcuje w praniu :) Mam taką szczerą nadzieję :)


Idzie jeż, idzie jeż, może Ciebie pokłuć też

Przód spodni
Tył spodni

sobota, 15 października 2011

Nowy przyjaciel domu

Na początek wrzucam zdjęcia spodni. Muszę przyznać, że bardzo mi się podobają. Na pewno nie jedne tego typu jeszcze powstaną.

Wczoraj powstała jeszcze maskotka dla niemowlaka. Pomysł na konika ściągnięty z netu, przyznaję się bez bicia. Prototyp trafił na testy do Zuzi i bardzo się spodobał. Fajnie mieści się do buzi, można ciamkać, oglądać tasiemki, naprawdę super. I co najważniejsze, można prać, wirować i nic się nie stanie. Już nie długo zabawki tego typu w sklepie mamine.pl





czwartek, 13 października 2011

Spodnie na bal spadających liści

Ostatnio odgrażałam się spodniami na polarze. Akurat miałam więcej zwykłej brązowej bawełny, trochę polaru, stąd taka kolorystyka. A, że pod koniec października w przedszkolu mojego syna jest bal postanowiłam upiec dwie pieczenie na jednym ogniu.
Dzieci na bal mają przyjść ubrane w kolory jesieni. Wymyśliłam sobie, że na zwykłą brązową bluzkę naszyje jeża z jabłuszkiem i różne w kształcie liście. Wszystko to z cienkiego filcu. Spodnie będą akurat do tego pasować.

Spodnie są trochę wyższe z tyłu niż zakładał wykrój. Nic mnie bardziej nie denerwuje, jak widok, gołych pleców jak dziecko się schyla. Niestety zbliżenie spodni wrzucę jak owe wyschną po pracniu, bo podczas zdjęć model miał małą wpadkę. Tak wyglądają na Szymku, może da się coś tam dojrzeć.


Spodnie powstawały dopiero wczoraj wieczorem i tak sobie myślałam.. Ja tu wymyślam, jeże, liście a może inne dzieci będą przebrane za spidermany, batmany i inne takie, a moje jak ta sierota z jeżem na bluzce.. Niby to jeszcze maluchy.. Kurcze, sama nie wiem. Nie chciałabym narobić mu "obciachu".
Pamiętam bale od siebie z przedszkola. Zakładałam bluzkę mamy, w papierniku kupowało się kapelusz z krepiny i już byłam modelką:) I były brokatowe korony, eh.. To były czasy:)

Wracając do balu u Szymka w przedszkolu, może ktoś jest bardziej przedszkolnie doświadczony i podzieli się swoimi wrażeniami czy mogę tak ubrać Szymka? Dodam, że to dopiero 2latki i jest to bal spadających liści, czy jakoś tak:)