Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla chlopaka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla chlopaka. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 lutego 2013

Nowe alladynki i wspomnień czar

Trafiły się Zuzi spodnie w jodełkę:) Elegancja Francja.

Kupiłam sobie fajne spodnie, przymierzyć już nie zdążyłam bo Zuzia, wchodziła wtedy w fazę "Ja chce juz stąd wyjść. NOW! I mówiąc NOW, mam na myśli TERAZ!" :)chyba każda z nas ten stan zna. Wiec złapałam spodnie licząc, że będą dobre.
Niestety przymiarki w różnych okolicznościach dnia nie pozostawiają nadziei.
Trzymanie ich na "lepsze" czasy nie miało sensu, bo tylko mnie irytowały, bo ciągle je mierzyłam. I nie było żadnej poprawy :(

Więc...
Postanowiłam je uszyć dla Zuzi, nawet nie chciało mi się kalkować wykroju z Burdy i posłużyłam się innymi spodniami.

I tak oto mi to wyszło. Spodnie są trochę za luźne i je ciutkę zwężę, żeby tylko przypadkiem się nie tarły po rajstopach.


Uszyłam luźne spodnie Szymkowi, typu alladynki. Jeszcze nie mierzone, więc nie wiem jak wyglądają w praktyce, ale chyba będzie dobrze.
Są z grubszej melanżowej dzianiny. Idealnie by pasowały ściągacze w nogawkach, ale mam wrażenie, że takie właśnie spodnie widziałam, że ktoś już szyje, więc na razie kombinuje jakoś inaczej.



Chwilę temu myłam kubek po jogurcie (segregujemy śmieci)i nagle mnie olśniło, że kiedyś już tak robiłam.
Że myłam kwadratowe, prążkowane pudełka po kefirach, robiłam z nich piramidkę, żeby na wiosnę posłużyły jako doniczki na sadzonki pomidorów:)
I tak od myśli do myśli, przypomniało mi się, że w moim dzieciństwie nie było jogurtów owocowych, tylko serek homogenizowany przykryty złotkiem:)Mleko w butelce, a potem w folii.
A pomidory jadłam idąc na grządkę z solniczka i siadając tak aby mieć w zasięgu jak najwięcej krzaczków:)

I nagle poczułam się straaasznie stara i że jak o tym myślę, to wydaje mi się, że to był zupełnie inny świat, wieeeki temu.


pozdrawiam serdecznie :)






piątek, 30 listopada 2012

Pomysł na kapelusz piracki

Witam wszystkich,
cały czas szyję buciki nawet nie zawsze je fotografuję, bo zaraz pakuję i na pocztę.
Ale chciałam pokazać szybki i łatwy pomysł na kapelusz piracki. Kapelusz u mnie powstawał na dziś, na andrzejki :)
Wykrój zaczerpnęłam stąd tylko powiększyłam tak na oko o 1 cm.
Poniżej wkleję mój powiększony szablon.
Kapelusz uszyłam z filcu kupionego w empiku po 1,5. Minusem tego filcu jest to, że jest bardzo, bardzo cienki i ma wielkość A4. Ale polecam do wszelkich małych robótek, bo jest tańszy niż w internecie.


Składamy na pół nasz materiał. Szablon przykładamy do krawędzi i odrysowujemy.



Po rozłożeniu otrzymujemy coś takiego.

Składamy na pół i zaczyna to już jakoś wyglądać :)



Ponieważ użyty przeze mnie filc jest bardzo cienki, boki kapelusza wzmocniłam dodając jeszcze jedną warstwą filcu.

Zszywamy boki kapelusza i spód. Na spodzie wycinamy otwór na głowę, proponuję to robić przy dziecku, co chwila mierząc kapelusz. Ozdabiamy po piracku:)

Musiały powstać jeszcze wczoraj spodnie dla Szymka, bo w tym tygodniu przetarł kolejne 2 pary. Nie mam już ochoty ich cerować, ani nic naszywać. Uszyłam zwykle spodnie z burdy, dodałam gumkę w doszytym pasku, bo za każdym razem wydaje mi się, że przy siadaniu będzie pół pleców odsłonięte. Ale to taka moja obsesja:)
Na spodnie naszyłam smoka ze starej koszulki Szymka. Efekt bardzo mi się podoba.
Spodnie dostały miano pirackich i zostały dziś włożone do kapelusza. I co? I przy wysiadaniu z samochodu Szymek wpadł w błoto i musiał się przebrać :( To się nazywa pech.


To mój szablon. Większy i mniejszy. Kiepsko widać, ale mam nadzieję, że daje jakieś pojęcie jaki to powinien być kształt.

Pozdrawiam serdecznie :)

sobota, 20 października 2012

Łaty na spodnie

Nie wiem jak w takim tempie można przecierać kolana w jeansach.
No nie wiem jak to możliwe. Codziennie nowe przetarcia w nowych spodniach.
Powiedziałam dosyć i basta. Naprawiamy, cerujemy, zszywamy. Namotałam się ze statkiem pirackim, bo ciężko się szyje tak wysoko na dość wąskich dziecięcych nogawkach, ale jest.
Jak już skończyłam, zaczęłam mieć wątpliwości czy jednak warto było, bo zaraz i tak będą za małe te spodnie. No ale kto ma "piraty" na spodniach i rakietę kosmiczną. Jak mówi Szymek:Tata lubi samochody, a on lubi rakiety :)


A poniżej nowatorskie (tak mi się wydaje) rozwiązanie na szyję dziecka. Chustka zapinana na rzepa. Nawet mój Szymek, który ubierałby się pół dnia, gdyby mógł, potrafi sobie sam założyć taką chustkę.




piątek, 7 września 2012

Spodenki z aplikacją

Od czego by tu zacząć.. Od poniedziałku jestem na diecie i podobno można ze mną rozmiawiać tylko o jedzeniu:) We wtorek zaczęłam myśleć o napadzie na piekarnię lub cukiernię i co bym tam zjadła. Obsesja jedzenia. Jesli usłyszycie, że ktoś napadł na cukiernię i nic nie zginęło tylko ciastka to pewnie niestety będę ja. W środę zmodyfikowałam dietę do granic przystępności i jakoś żyję:)
Udało mi się uszyć spodnie dla dzieci z aplikacjami i dwa fartuszki do przedszkola.






A tu Zuzi portki.








Ze spodni dla Szymka jestem szczególnie dumna. Udało mi się naszyć pięknego Zygzaka. Gdy już kończyłam maszyna wciągneła mi spory kawałek aplikacji. OO, tyle pracy.. Żywot mojej maszyny stanął pod znakiem zapytania. Ale udało się jakoś dziurę zatuszować. Więc się pogodziłyśmy. Szukam teraz aplikacji pirackiej, bo Zygzak jest już passe, teraz na topie są piraci.
Jakiś czas temu uszyłam poduszkę, i proszę jakie ma zastosowanie. No w d.. się poprzewracało :)


pozdrawiam serdecznie

wtorek, 17 kwietnia 2012

Spodnie z traktorem

Kolejne podejście do aplikacji. Tym razem traktor:) Chyba wyszedł całkiem nieźle. Spodnie ze sztruksu, wydawały mi się jeszcze za cienkie na taką mieszaną pogodę więc mają podszewkę z cienkiego polarku.
Muszę przyznać, że jestem z nich zadowolona i Szymek chyba też.






środa, 29 lutego 2012

Fartuszek i spodnie

Trochę szycie odpuściłam, a tu kilka zleceń się pojawiło nie wiadomo skąd :) Bardzo mi miło, że są osoby, którym się podoba to, co szyję i powierzają mi własne pomysły na ubrania dla dzieci.

Szykujemy się na imprezę u prababci i chciałabym, żeby dzieci miały coś mamusinego na sobie.
Zuzia ma już fartuszek z naszywaną aplikacją, spodnie Szymka już, już się kończą.

Po raz pierwszy naszywałam takie "poważne" aplikacje. Zuzia ma baletki ze wstążkami.


A to spodnie Szymka z .. Miała być sowa, mój mąż mówi, że jakiś taki batman wyszedł, mi się kojarzy z nietoperzem :) No cóż...

Z tyłu miała być mała sówka, a wyszła biedronka :)

Takie to moje aplikacje, ale myślę, że nawet kupne ubrania można ładnie nimi ozdabiać i będę więc próbować dalej:)

sobota, 12 listopada 2011

Coś dla domu



Dziś cały dzień szyłam prześcieradła dla dzieci. Szyłam to za duże słowo, obrębiałam i obszywałam lamówką. Cały dzień..
Maszyna na stole kuchennym, między śniadaniem, piciem, laptop też czasami się tam pojawiał.
Z reguły nie szyję w dzień, no bo właśnie.. Nie ma gdzie talerza postawić, drżę o maszynę, że się zaleje lub będzie karmiona kanapką jak mój telefon :0 Zaraz muszę chować szpilki, nożyczki przed dziećmi, nie da się tak.
Ale chciałam już mieć prześcieradło dla Zuzki. Otóż miałam po Szymku, takie szmery bajery, antyalergiczne, nieprzeciekające i w ogóle antywszsytko. Z tym, że mała strasznie się na nich pociła, zwykłe bawełniane prześcieradła poszły do przedszkola no i zrobiła się luka. Specjalnie pojechałam pakując się w korki przed długim weekendem, do miasta stołecznego Warszawy po flanelę. Wymyśliłam sobie kremową, kawową, albo białą. A tu wyszło jak zwykle. Mam flanelową jajecznicę:)No ale ok. Przy okazji postanowiłam uszyć też Szymkowi, bo nie mam na wymiar i robię na materacu jakieś dziwne motaniny z dużego prześcieradła. Dla niego są też dwa, białe z lamówką w kwiatki:) Tak po męsku:)

No i skończyłam spodnie. W środku polar antypilingowy, wierzch ze sztruksu.
Całego wczorajszego Bonda wciągałam gumkę w spodnie no i tak mi to szycie szło powoli.

Zapraszam na portal dzieciowo.pl (http://www.dzieciowo.pl/2011/11/piatek-z-blogujaca-mama-szycie-na-goraco.html)
gdzie pojawiła się notka na temat mojego bloga :) Bardzo mi z tego powodu miło.


A tu tył spodenek, z dużą kieszonką na chusteczki.


pozdrawiam

sobota, 29 października 2011

'Nieszyciowy' tydzień


Ciężki tydzień za mną. Szymek siedział w domu, bo miał zapalenie jamy ustnej, niby nic, ale był marudny na potęgę, poza tym w przedszkolu szalał rota wirus, więc tym bardziej go zostawiłam. Ominął go bal Liścia :( bluzka jest już w użyciu, nawet prana była. Aplikacje trzymają się bardzo ładnie, trochę się tylko zmechaciły. W listopadzie ma być znów bal tylko Duchów. Nie mam pojęcia jakie Szymek może mieć przebranie. Nie chce nic czarnego z białym duchem itp.
Jojczący Szymek w domu oznacza brak czasu na szycie, a jak już była chwila, to siadałam i wyliczałam co powinnam zrobić, a co może poczekać. No i szycie czekało.
Wczoraj przyszła paczka z tkaninami. Głównie polarki i sztruks. Wymyśliłam sobie spodnie na polarze, polarowe wiązane bluzki i sztruksowe sukienki. Ale kiedy uda mi się to wszystko poszyć.. Nie wiem. Nowe materiały miło mobilizują więc może skończę szyć szybciej niż myślę:)

Wczoraj udało mi się uszyć narzutkę-kurteczkę dla Zuzi. Wzięłam bez zastanowienia wykrój sprzed dwóch miesięcy i tak szyłam i szyłam. Dziś przymierzyłam i oczywiście za małe. Uszyłam też dziewczęcą czapkę z polarem. Później wstawię zdjęcia.

A kurteczka może będzie wygraną w candy, które kiedyś zorganizuję:)

Szykujemy się na Halloween tj gromadzimy cukierki. Rok temu dzieci nas zaskoczyły, dobrze, że akurat mieliśmy w domu czekoladki, bo nie wiem jak by się to mogło skończyć. Na domu obok jest podejrzana plama wyglądająca jak po jajku:) Nie podoba mi się to chodzenie po domach. Samo święto może i jest fajne, przebieranki i chodzenie w strojach po ulicy. Wiadomo jak się już ma fajny strój to chce się go pokazać:) Ale jakoś nie widzę, żeby kiedyś Szymek tak pukał od drzwi do drzwi.

piątek, 21 października 2011

Ukończony strój na Bal Liścia

W końcu się wzięłam i zawzięłam i jest. Dokończony strój w kolorach jesieni.
Szymek jeszcze go nie widział, bo szyty w nocy to raz, dwa ma być niespodzianką. Mam nadzieję, że się spodoba:)
Aplikacje są z filcu. Okazuje się, ze filc całkiem nieźle się prasuje, zobaczymy jak z praniem. Szyjąc listki zakładałam, że po praniu wszystko się pokurczy i będę odpruwać, ale może.. Podobno wszystko teraz takie byle jakie i badziewne, więc może i filc się nie kurczy i nie filcuje w praniu :) Mam taką szczerą nadzieję :)


Idzie jeż, idzie jeż, może Ciebie pokłuć też

Przód spodni
Tył spodni