piątek, 27 stycznia 2012

Z powrotem w domu

No i jesteśmy:) Co prawda już po dwóch pobytach w szpitalu i 1 lutego idziemy do Centrum Zdrowia Dziecka na kilka dni (mam nadzieję), ale póki co w domu. Zuzia miała chyba niedoleczone zapalenie płuc grudzień/styczeń, bo po tygodniu w biegu, bez niczego, jechałam z nią do najbliższego szpitala. Tak to nas leczyli pediatrzy.. Odgrażałam się sama przed sobą, że złożę skargę na naszą ostatnią panią doktor, ale z braku dostatecznej wiedzy z mojej strony sprawa umarła:(
Jesteśmy w domu już niecały tydzień, ale wizja kolejnego szpitala rozkłada mnie na łopatki i za nic nie umiem się zabrać. Czekam. I czekam.
Niech już będzie po wszystkim, bo takie czekanie co dalej jest okropne. Dodatkowo słyszałam, że CZD nie jest przyjazne rodzicom, tzn. warunki są spartańskie - kurtka pod łóżkiem dziecka i tyle. Albo i to nie, bo szpital to nie hotel.
Właśnie na pobyt w szpitalu uszyłam jej bluzeczkę. Jako że w szpitalach temperatura jest tropikalna, ale zawsze może zrobić się przeciąg, to potrzebowałam, coś rozpinanego, nie pod szyję, tylko na plecki, do pupy. No i są różowe grochy.
Nawet miałam zrobić z tego tutorial jak zrobić wykrój z ubranka dziaciaczka i uszyć taką bluzeczkę. O ile robienie wykroju obfociłam, to szycie przebiegało pod presją kończącego się filmu o Kubusiu Puchatku, Zuzia mogła w każdej chwili wstać, i zapomniałam :) Ale chyba uszyję jej podobną jeszcze jedną bluzkę, to dorobię zdjęcia i wrzucę:)



Zuzia póki co nie zapowiada się na top model, bo zupełnie nie umie pozować:)


Dzieci już wszystkie na pokładzie więc, koniec pisaniny:)

2 komentarze:

ewanka pisze...

śliczny materiał i życzę zdrowia małej :-)

spod igły pisze...

Materiał to polar, więc super się nadaje na taką bluzkę. Za życzenia zdrowia, " nie dziękuję", żeby nie zapeszyć :)

Prześlij komentarz